Jakiś band hipsterski
Zespół przypadkowy, muza bez szału, ale foty przyjemnie rozjechane. I jeszcze największy dylemat po koncercie: "Czy wypada mówić perkusiście, że powinien kupić sobie metronom?";) A poza tym przemiły pijacki wieczór, super towarzystwo, mecz Hiszpania vs Niemcy i taniec Beza z Happy Mondays - więc foty kojarzą się wyjątkowo przyjemnie :)
sie foty podobają mi :) takie 80's
OdpowiedzUsuńano, objawił się niezamierzony efekt ORWO :)
OdpowiedzUsuń