wtorek, 26 kwietnia 2011

Jakiś band hipsterski



Zespół przypadkowy, muza bez szału, ale foty przyjemnie rozjechane. I jeszcze największy dylemat po koncercie: "Czy wypada mówić perkusiście, że powinien kupić sobie metronom?";) A poza tym przemiły pijacki wieczór, super towarzystwo, mecz Hiszpania vs Niemcy i taniec Beza z Happy Mondays - więc foty kojarzą się wyjątkowo przyjemnie :)

2 komentarze: